Reklama

Wałbrzych – Poniatów - Pruska wieś sielsko-anielska

Podczas naszego cyklu w którym odkrywamy przed czytelnikami dzieje wałbrzyskich dzielnic, trafiliśmy do Poniatowa, który może się pochwalić bardzo bogata historią. Jedna z mniej znanych dzielnic jeszcze 150 lat temu była kwitnącą wsią ze średniowiecznymi tradycjami, w której świetnie prosperowało rolnictwo oraz tkactwo chałupnicze. Gościł w niej sam król pruski Fryderyk II Wielki, a jednego z właścicieli szwedzcy najeźdźcy spalili w piecu chlebowym za kradzież konia.

 

Znajdujący się we wschodniej części miasta Poniatów jak większość wałbrzyskich dzielnic był w przeszłości samodzielna wsią. I to wsią nie byle jaką, bo jedną z najstarszych i największych w rejonie wałbrzyskim. Niezbyt pewne źródła podają, że książę śląski Henryk I już w 1203 roku nadał Poniatów klasztorowi Cystersów w Lubiążu. Według innych opracowań wieś miała zostać założona przez kolonizatorów niemieckich ok. 1220 roku na polecenie ks. Henryka Brodatego. Jednak pewne informacje o Poniatowie pochodzą dopiero z XIV wieku. W 1337 roku, książę świdnicki, Bolko II potwierdził, że wieś leży w obrębie prawa mili Świebodzic. Jej założenie przypisuje się niejakiemu Sybotho, któremu w 1342 roku, Bolko II przekazał prawa właściciela. W 1367 roku jako właściciel występował już Nicolaus von Ottendorf. Przez kolejne lata Poniatów przechodził z rąk do rąk niemieckich szlachciców. Wśród jego właścicieli byli m.in. Peter Czedlicz,, bracia von Nebitschin, Peter Rymen i Hermann de Sydelitz. W latach 1398-1408 właścicielem był Tammo von Sebottendorf, potomek założyciela i pierwszego posiadacza Poniatowa, który sprzedał go Ulrichowi von Czettritzowi.

 

Śmierć w piecu chlebowym i wizyta króla

W rękach tej majętnej rodziny arystokratycznej Poniatów pozostał już przez cały czas, stając się jedną z większych posiadłości w ich rozległych dobrach. Kolejny właściciel, syn i dziedzic poprzedniego, Johannes von Czettritz założył tu dobro rycerskiej zwane Szwajcarką, a w 1548 zaprowadził urbarz dla całego Poniatowa. Wieś i właściciele bardzo ucierpieli podczas wojny 30-letniej. Ówczesny pan na Poniatowie, Bernhard von Czettritz został rozstrzelany przez Szwedów, a jego syn żywcem upieczony w piecu chlebowym za ukrycie koni. W 1642 roku częścią wsi zarządzała rada okupacyjna. Po zakończeniu wojny 30-letniej, już 1654 roku dokonano redukcji tutejszych dóbr kościelnych, zwracając kościół katolikom i wypędzając ze wsi pastora. Kościół należał wówczas do parafii aż w Lubominie.

Na początku XVIII wieku Poniatów był znowu bogatą i ludną wsią. W 1726 roku obciążenia podatkowe z majątku szacowano na 1088 talarów, a chłopów na 840 talarów. Od około 1740 roku eksploatowano tu z przerwami złoże węgla kamiennego w kopalni należącej do von Czettritzów, ale wyniki były mało zachęcające. Po przejęciu Śląska przez Prusy w 1743 roku założono szkołę ewangelicką. Właścicielem był wówczas kapitan pruski i starosta Księstwa Świdnicko-Jaworskiego, Hans Sigmund von Czettritz. W 1765 roku wartość jego majątku szacowano już na 20.119 talarów. Mieszkało tu 34 kmieci, 70 zagrodników, 18 chałupników i 50 rzemieślników, głównie tkaczy. Rok 1760 miał być wyjątkowym w historii Poniatowa. W czasie potyczki wojsk-austriackich i pruskich, kwaterował tu sam król Prus, słynny Fryderyk II Wielki. Król z pewnością odwiedził funkcjonujące tam wówczas prowizoryczne lazarety wojskowe. W 1785 roku prężnie działały parafia katolicka z barokowym Kościołem Najświętszego Serca Pana Jezusa z plebanią oraz dwa młyny wodne. Mniej więcej w tym samym czasie powstała kopalnia węgla kamiennego „Achenbach”, którą eksploatowano prawie do końca XIX wieku. Już od prawie stu lata działała wówczas także manufaktura tkacka.

 

Merynosy i tkacze u barona

W 1825 roku Poniatów należał do barona Hansa Heinricha von Czettritz und Neuhaus. W kwitnącej wsi było już 151 domów, działały szkoła ewangelicka z nauczycielem, wiatrak, browar, gorzelnia a nawet przytułek. Kościół Katolicki był posiadaczem 60 mórg ziemi, ale w kościele odprawiano jedynie 12 mszy w roku. Ewangelicy uczęszczali natomiast do świątyń w Dziećmorowicach i na Szczawienku. Z ciekawostek można wymienić fakt hodowli w Poniatowie 511 merynosów oraz 210 sztuk bydła. Wieś byłą dużym (20 warsztatów bawełnianych i 19 płócienniczych) i liczącym się ośrodkiem tkactwa chałupniczego.

Dwie istniejące kopalnie zostały zlikwidowane jako nieopłacalne, ponieważ dawały jedynie do 200 ton rocznie. Czettritzowie, którzy nadal byli właścicielami dóbr, mieszkali już wtedy w Wałbrzychu, a w Poniatowie rządził dzierżawca Reinhold Kildner. Majątek obejmował 1052 morgi gruntu i przynosił 1.133 talary rocznego dochodu. Poniatów cieszył się bardzo dobra sławą. Był uważany za malowniczo położoną i ładnie zabudowaną wieś. Już wtedy cieszył się zainteresowaniem turystów, ponieważ znajdował się na trasie do zamku w Zagórzu Śląskim. We wsi działały gospody i była możliwość wynajęcia kwater od chłopów. Sielanka trwała do 1925 roku, kiedy miasto Wałbrzych odkupiło Poniatów od Czettritzów. Coraz bardziej zaniedbany Poniatów uznawany był już za mało znaczące peryferie Wałbrzycha.

 

Uran, musztarda i wybitny miedziorytnik

Po 1945 roku, przez pierwszych kilka lat w Polsce Ludowej wieś zachowywała swój rolniczy charakter. W 1951 roku została jednak włączona w granice administracyjne Nowa dzielnica została też połączona linią autobusową z centrum miasta. Do awansu Poniatowa przyczyniły się badania geologiczne w wyniku których powstała tu w latach 50-tych kopalnia rud uranu. Złoże jednak okazało się małe i po kilku latach kopalnię zamknięto. W Poniatowie nie powstały inne zakłady przemysłowe. Działał jedynie zakład spożywczy produkujące ocet, musztardę i wina owocowe. Jako prywatna, ciągle świetnie prosperująca firma istnieje on do dziś. W Poniatowie istniał ewangelicki dom modlitwy, który obecnie po adaptacji służy jako dom kultury. Działa także internat ośrodka szkolno – wychowaczego (uroczy budynek w stylu secesyjnym z 1906 roku), niedawno pięknie wyremontowany po zniszczeniach spowodowanych przez małe, lokalne powodzie, do których dochodziło kilkakrotnie w ostatniej dekadzie. Nisko położona ulica Orkana, która przecina wieś często jest zalewana podczas ulewnych deszczy. Na obrzeżach Poniatowa szczególnie od południa powstały nowe osiedla domów jednorodzinnych. Niestety zniszczeniu uległ zespól dworski, po którym pozostały jedynie resztki parku, a cześć przekształcono w boisko sportowe.

Osobą, której nazwisko można znaleźć w niemieckich encyklopediach, a która od 1921 roku mieszkała w Poniatowie jest grafik oraz wybitny miedziorytnik, Rudolf Hacke (1881-1953). Ten absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Berlinie był autorem wielu prac o różnorodnej tematyce, w tym widoków z Poniatowa i Wałbrzycha, a także okolicznych miast.

Artykuł ukazał się drukiem w Tygodniku "Nowe Wiadomości Wałbrzyskie".

Joomla templates by a4joomla